Napisane przez Opublikowane 10 sierpień 2021

Weteran na przetrwaniu #3 Kartografia + krótki poradnik [SSP]

PanCake 10 sierpień 2021

Dzień dobry, bądź dobry wieczór - zależnie od pory, podczas której czytacie ten wpis. Dzisiaj skupimy się na poszukiwaniu swojego miejsca na świecie, przy okazji dalej eksplorując zakamarki świata. Zapowiada się ciekawa podróż! :)
 
Podczas moich wojaży spotkałem pewnego dżentelmena, który z iście szelmowskim uśmiechem chciał moich zasobów w zamian za niezbyt wartościowe dobra doczesne. Bardzo podoba mi się tekstura tego „wędrowca” - a same lamy są bardzo urocze (nie opluły mnie!). Po chwili zachwytu wyruszyłem dalej w nieznane.
 
[1-4]
Zastała mnie niestety noc, a jako, że mój iloraz inteligencji jest porównywalny do zombie, postanowiłem, że dobrym pomysłem będzie rzucanie śnieżkami w szkielety. Zapomniałem jednak, że od dawna już mają ulepszoną inteligencję, i poważnie mogą zagrozić mojemu bezpieczeństwu. Cóż, w życiu trzeba też umieć szybko biegać :)
Znalazłem kolejną wioskę, tym razem dość ubogą jeśli chodzi o profesje. Bardzo zależało mi na kartografie, którego spotkałem już w poprzednich osadach - jednakże, niezbyt widziało mi się osiedlać się na pustyni, więc kartograf spokojnie sobie tam odpoczywa.
Jakoś trzeba było temu zaradzić, więc w poszukiwaniu jakiegoś sprytnego „tricku” przeszedłem nawet w stronę rosyjskojęzycznych forów o grze. Solucja okazała się prosta - i tu w formie bonusu, krótki poradnik.

 

Jak nadać profesję osadnikowi, który jej nie ma?

Sprawa jest prosta, musimy go… uwięzić - najlepiej zabudować, coby nie uciekał i nie przedłużał. Następnie wsadzamy obok niego blok profesji, której akurat oczekujemy. W moim przypadku był to stół kartograficzny. Następnie… czekamy - zazwyczaj stosunkowo szybko nasz osadnik który nie miał profesji przestawia się na tą oczekiwaną przez nas. Uwaga! Nie wolno usunąć bloku profesji (na przykład w/w stołu kartograficznego), ponieważ wtedy nasz osadnik traci swoją profesję.
Ostatecznie udało mi się „stworzyć” kartografa. Zadowolony z tego sukcesu postanowiłem pobuszować w wiosce, aż nastała noc i… zostałem zaatakowany!
Dosłownie, na wioskę nastał najazd - niczym zajazd w „Panu Tadeuszu”, w roli Horeszki stanął bardzo brzydki, grafitowy najeźdźca. A ja, niczym Rosjanie - zostałem… zabity. Pierwsza śmierć w naszej rozgrywce zaliczona, pokonali mnie osadnicy. Niesamowite, dobrze, że nie grałem na trybie hardcore - skończyłby się nam właśnie materiał :)
Po druzgocącej porażce postanowiłem oddać się bardziej dyplomatycznym czynnościom, i rozpocząłem rozwijanie mojego kartografa. Życzył sobie papier, dużo papieru - zatem stworzyłem prowizoryczną plantację trzciny, i trwając w oczekiwaniu na wzrost zacierałem rączki, bowiem niedługo handel z tym jegomościem ma mi dać dostęp do map skarbów. Nie mogę się doczekać!
W dzisiejszym odcinku to już wszystko, ciąg dalszy nastąpi - wciąż pamiętam o tym piekle, na pewno zajrzymy!

 


Oceń artykuł
5 1 1 1 1 1 Ocena 5.00 (1 ocena)
Udostępnij